Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


:: Kolejny dzień :::

Dzisiaj jakoś tak jadąc autobusem zwracałem uwagę na szczegóły ... hm ... sam nie wiem dlaczego. Ledwo co wszedłem do autobusu, to rzucił mi się w oczy koleś który miał niesamowicie przestraszone oczy i zwracał uwagę na każdego osobnika wchodzącego w pojazd. Od razu widać że chłopak jechał bez biletu i co gorsza dawał po sobie to poznać. Tak przez całą drogę aż do końca trasy, wiec miał bardzo stresująca podróż – tak mogę stwierdzić. Oprócz tego od samego rana niesamowite porządki na placu grunwaldzkim się odbywały. Koszenie trawników, plewienie chwastów między kwiatami i drzewami, zamiatanie chodników ... wyglądało to tak jakby miała nie wiadomo jaka osobistość zawitać do miasta. Zazwyczaj z tym mi się kojarzy takie sprzątanie. Jeszcze pamiętam kilka lat temu pewną sytuację, gdy do Wisły miały zawitać osobistości w postaci Prezydentów trzech państw na zjazd „Trójkąta wyszehradzkiego” i malowano krawężniki na biało i układano trawę w miejscach wyschniętych. Prawdę mówiąc to zabawne sytuacje jak w taki sposób robi się prowizorkę. Dlatego tak mi się skojarzyło to dzisiejsze poruszenie na Grunwaldzie. Potem to już trasa do pracy bez jakiś tam szczególnych znaków. Jakoś tylko wyjątkowo rzucały mi się w oczy z autobusu takie sytuacje. W pracy jak to w pracy, przeleciało w miarę szybko .... tylko znowu trzeba było kasę wydać niepotrzebnie jak zawsze na czyjeś imieniny. Przyjęte ogólnie zasady dawania sobie prezentów w pracy, szczególniej gdzie pracuje wiele osób potrafi doprowadzić do wrzenia człowieka. Kasa idzie jak woda, wystarczy spojrzeć w kalendarz i ma się dość – tylko poszukiwanie imion i zastanawianie się ile tym razem. Gdzie te czasy, gdy wystarczyło miłe słowo i pamięć...teraz to każdy liczy na to że coś dostanie. Tak więc kasa popłynęła i to nie małą jak dla mnie. Człowiek dostał zdechłe ciastko i tyle. Nie mogłem się doczekać już końca pracy. Do tego ten ciągły deszcz za oknem już zaczął mnie doprowadzać do szału. Na okrągło chodzi się przemoczonym, jak nie obuwie to ciuchy poprzez to zacinanie deszczu. A jak patrzy się na pogodę to nie widać przyjaznych dla nas prognoz pogody. Czeka się praktycznie cały rok na okres ciepłą , wakacyjny a tu takie niespodzianki. A potem znowu jesień i zima i ciągnie się to zimno w nieskończoność. Jednym słowem chyba jednak dzień nie zaliczam do udanych ... dopiero dobrze się poczułem jak trafiłem do domu do swojej drugiej połowy. I wieczór mija przyjemnie .. trochę „zamamrany” jest ten mój facet dzisiaj ale i tak jest dobrze. I jak to mówię byle znowu do przyszłego dnia ... a potem do weekendu.

komentarze (0) | dodaj komentarz

::: Podsumowanie weekendu :::

Dzień normalnie duszny ... aż pracować się nie chciało. Jednak co tam, trzeba było odpracować te kolejne 8 godzin. Normalnie już odliczam czas do swojego urlopu, a kartki w kalendarzu lecą, lecą. Powiem Wam, że aż się uśmiałem ostatnio w piątek. Już piszę z czego. Każdy z Was zna mojego pecha do kupowania obuwia tutaj we Wrocławiu, zawsze coś jest nie tak. Jak człowiek ma ochotę sobie kupić obuwie, to marne szanse mam na to że je dostanę. Właśnie tak ostatnio Kamil rzucił do mnie chodź i idziemy do kakadu kupić gilotynę do psich pazurów. Pozbieraliśmy się i poszliśmy. Później to już z ciekawości weszliśmy do Daichmana. Ku mojemu zaskoczeniu, jak nigdy ... z ciekawości przymierzonych butów spasowały mi dwa różne modele. Do tego mieliśmy jakiegoś farta, że mają teraz jakaś promocję i kupiłem dwie pary w cenie jednej. Co najważniejsze, to to że pasowały w każdym calu. Regułą się powtarza – najlepiej robić coś nieplanowanego z zaskoczenia, gdyż wtedy wyjdzie najlepiej. Ogólnie weekend musze zaliczyć do bardzo udanego wypoczynku. Oczywiście sobotę miałem wolną (najwyższa pora), mieliśmy też u siebie gości na weekend. Jednak to raczej pozostawię bez komentarza, gdyż nie mam ochoty o tym pisać. Wzięliśmy aparat w dłoń i wyruszyliśmy zrobić kilka ciekawych zdjęć – tak po prostu dla siebie. Pogoda Nam dopisywała, więc można było spokojnie chodzić cały dzień i pstrykać. Za to na koniec aby podsumować ten dzień poszliśmy na pyszny deser lodowy pod arkadami niedaleko Capitolu (polecam) i na piwo w nasypie. Po takim dniu chodzenia piwo inaczej smakuje, a że nie należymy do piwoszy, to tym bardziej piło się je ze smakiem. Dotleniłem się za wszystkie czasy, ale to dobrze robi bo inaczej zaczynało mi się tydzień pracy.

komentarze (4) | dodaj komentarz

::: Powrót :::

Dzień minął i to całkiem przyjemnie. Dopiero co wróciliśmy z Oleśnicy. Dotleniłem się całkowicie. Natura dała nam jednak trochę szansy i słońce wyjrzało na czas naszej wycieczki po polach i łąkach. Dobrze takie wyciszenie robi człowiekowi – oderwanie się od zgiełku dużego miasta. Bez ruchu samochodowego, wrzasku ludzi ... tylko ptaki i cisza dookoła. Tak wiec udało nam się przejść a pies to nawet za zającem sobie pogonił, jednak niestety zbyt wolny był dla tego kicającego zwierzęcia. W czasie siedzenia w domu, pogoda już dała czadu i niebo znowu zapłakało. Grunt, ze nie zmoknęliśmy i działo to się w momencie gdy już spokojnie jedliśmy obiad. Po 18 w pociąg i kierunek Wrocław. Jutro znowu można spokojnie zacząć dzień.





komentarze (3) | dodaj komentarz

::: Dzień wolny :::

Boże Ciało – dzień wolny od pracy. Nie powiem taki dzień wolny zawsze dobrze człowiekowi dobrze zrobi. Po ostatnich dniach pieprzenia się w pracy ze wszystkim to dzisiejszy ten dzień jest jak znalazł. I tak jest w miarę ok. gdyż dostałem na jakiś czas osobę do pomocy, wiec praca jest podzielona i idzie więcej zrobić. Kurcze – ani to nie sezon a ja mam tyle roboty z papierami i innymi sprawami że aż jestem zdziwiony. Już tylko czekam na swój urlop, który nie powiem jest mi potrzebny do wypoczynku na całego. Czasem ma się takie uczucie, ze wysadziło by się miejsce w którym się pracuje – to już zmęczenie materiału. Przynajmniej tak to nazywam. Jednak każdy potrzebuje wypoczynku od miejsca w którym się pracuje a ja mam już taki moment, że chce być daleko od tego miejsca. Ok. , ale odbiegam od dzisiejszego tematu. Umówiliśmy się z koleżanką mieszkająca za Wrocławiem iż wpadniemy spędzić dzień u niej. Patrzę za okno i jestem zły. Ciężkie chmury wiszą i straszą swoim widokiem. Miałem taką ochotę walnąć się na hamak i pogapić się w niebo – a co to fajny wypoczynek od dnia codziennego. Jednak nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Bilety na pociąg kupiony dla Nas i psa, który pojedzie pobiegać sobie z kotem. Mam tylko nadzieję, że nie spędzimy tego całego dnia zamknięci w czterech ścianach bo się wewnętrznie wkurzę. Zobaczymy – nie kraczę, będzie co będzie. Nastawienie mam pozytywne i tego się trzymam.

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Baby Love" - na cenzurowanym

W zeszły piątek, 29 maja do kin wszedł film "Baby Love" Film jest komedią romantyczną produkcji francuskiej, której głównymi bohaterami jest trójkąt - para gejów i dziewczyna. Emmanuel chce mieć dziecko, zaś drugi z partnerów - Philippe nie bardzo. Pewniego dnia Emmanuel postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, nawet kosztem utraty swojego partnera. Zaczyna poszukiwać kobiety, która urodzi mu dziecko, jednak bezskutecznie. W końcu napotyka Finę, której kończy się wiza. Przypadek sprawia, że pobierają się (gdyż dziewczyna chciała mieć prawdziwe wesele) i rodzi im się dziecko, marzenie tego faceta spełnia się. Jednak gej orientacji nie zmieni i postanawia wrócić do swojego partnera

"Baby Love" emitowany jest tylko w Trójmieście (kina Helikon i Kameralne), Wrocławiu (kino Warszawa-Kino Studyjne), Szczecinie (kina: Pionier 1909 i Pionier 1909 Kiniarnia) oraz w Warszawie (kino Luna oraz Kinoteka). Szkoda, bo w wielu krajach europejskich film ten idzie nawet w multipleksach. Ale pewnie lepiej społeczeństwu zaoferować "Terminator", "Potwory konta Obcy" lub wkrótce "Piła 6".

Nie wydaje Wam się, że to już jakaś przesada? Ja wypuszcza się filmy gdzie przewija się tematyka gejowska, to traktowany jest taki obraz jako zło. Najlepiej uniemożliwic kontakt z widzem i puszczasz kaszane amerykańską z bijatykami, strzelanina i innymi tego typu głupotami. Dobrze, że są jeszce w Polsce jakieś kina niszowe które nie dały się do końca multiplexom i nie boją się puszczać takich filmów. A znając życie ludzie i tak się znajdą. Zresztą czyż nie jest przyjemniej iść na film do kina - prawdziwego kina, a nie molocha gdzie każdy chrupie popcorn i bawi sie swoją komórką. Pamiętam czasy gdy nie było jeszcze takiego nalotu kin gigantów wszytko wygladało inaczej. Czasy się zmieniaja ale na szczęscie jakaś częsć tego co bylo pozostało.

 

 

komentarze (0) | dodaj komentarz

piątek, 19 marca 2010

Licznik odwiedzin: 71730

czas leci nieubłaganie...

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

wrzuć głos na blog






zobacz wyniki

według mnie warte polecenia

Erotyczna

Festiwalowa

moje miasta...

::: O życiu :::

Codzienność geja w całym tym szalonym życiu...

O to o mnie kilka słów...

Jaki jestem...hm...samemu tak trudno..., lecz ok. Co ważne jestem zajęty i mam szczęśliwy związek z którego jestem dumny. Mieszkam we Wrocławiu, mieście które pokochałem już wiele lat temu...gdzie również poznałem mojego mężczyznę. mam dwadzieścia kilka lat, mam ponad 180 cm wzrostu i jestem sympatyczny. Nie pale..hm niestety mój facet tak, lecz cóż począć.Pracuję we Wrocławiu. Jestem podróżnikiem a to za sprawą mojego mężczyzny, który ma wspaniałe pomysły na spędzanie czasu we dwoje...
Pisząc tego bloga mam ochotę dzielić się
wszystkim z mojego życia.
Liczę na ciekawe komentarze od Was - czytających.





To tyle o mnie...

Bądz moim gościem ...

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 05.01.2009 23:28:03
  • autor: voytec10
  • treść: Witam i pozdrawiam.....
B l o g i   g e j ó w
Skamu.com - The only place for Myspace icons, Orkut avatars, and profile codes
Orkut Graphics
http://wszyscynatak.pl/

Jak wyglądają statystyki?

Odwiedziny: 71730
Wpisy
  • liczba: 429
  • komentarze: 381
Galerie
  • liczba zdjęć: 81
  • komentarze: 17
Bloog istnieje od: 983 dni